czwartek, 2 maja 2013

#Rozdział 5

~Jess~

Obudziłam się i zobaczyłam Louis'a leżącego koło mnie. Uśmiechał się ślicznie. Nagle zrobiło mi się nie dobrze, zaczęłam się pocić, choć przechodziły mnie dreszcze. Słyszałam stłumione głosy, i zaczęłam wymiotować. Moje ciało było tak wiotkie, jak nigdy. Poczułam czyjś dotyk. Otworzyłam oczy. Nie był to Lou, tylko faceci w nieprzyjemnie czerwonych kamizelkach. Zawiedziona opuściłam powieki. Po chwili znów coś poczułam, i tym razem to na pewno był jego dotyk. Delikatnie ścisnęłam jego rękę. Nagle jakieś igły wbijały mi się w skórę. Usłyszałam pikanie maszyn. Później nic nie pamiętałam. Zasnęłam.
Obudziłam się, lecz nie mogłam podnieść powiek, były jak z ołowiu. Słyszałam jedynie przytłumione głosy. Rozpoznałam Alex i Matt'a. W oddali pobrzmiewały głosy chłopców. Nigdzie natomiast nie słyszałam głosu Louis'a.
-Kurwa, powie mi pan, co się z nią dzieje? - usłyszałam krzyk braciszka.
-Proszę nie krzyczeć. To tylko objawy pourazowe. Nic poważnego, powinna się obudzić najdłużej za sześć godzin. Teraz proszę opuścić salę, pacjentka musi mieć spokój, a z tymi dziećmi to niemożliwe.
-Chłopcy, idziemy! - powiedziała załamującym się głosem Alex.
A gdzie Louis? Ciągle dręczyło mnie to pytanie. Chciałam jak najszybciej powiedzieć mu o swoich uczuciach. Po chwili usłyszałam kroki. Bez wątpienia JEGO kroki. Poczułam, że usiadł na skrawku mojego łóżka i złapał mnie za rękę.
-Wiem, że mnie nie słyszysz, ale muszę to powiedzieć. Inaczej będę żył w... W niedosycie? Nie wiem, jak to nazwać. W każdym bądź razie wiem, że przeze mnie tu leżysz. Gdyby nie ja i moje durne zabawy, moglibyśmy... Być teraz szczęśliwi? Nie. Raczej nie. TY byłabyś szczęśliwa, ja jedynie wzdychałbym do Ciebie w ukryciu. Rozmyślałbym o twoich cudnych oczach, o lekkości, z jaką się poruszasz, o tym, jak łatwo żyjesz, jednym słowem, o tobie. Być może będę żałował tego, co teraz zrobię, ale jeśli tego nie zrobię, być może nie zrobię tego nigdy.
Po chwili poczułam jego ciepłe wargi na swoich. Spięłam swoje siły, żeby cokolwiek zrobić, i złapałam go za kark, oddając pocałunek. Odkleiłam się od niego, i wyczerpana opadłam na łóżko.
-Jessy, znamy się kilka dni, ale po tym, co się stało, jestem jeszcze bardziej przekonany o tym, że pragnę być z tobą całym sercem.
-Ja też Lou, ja też. - powiedziałam, po czym zasnęłam.



~Alex~

Nim się zorientowałam, Niall podjechał po mnie z piskiem opon.
-Człowieku, spokojnie, umiera ktoś, czy jak? - zapytałam z sarkazmem.
--Być może - odpowiedział Niall. Ledwie zatrzasnęłam drzwi, ruszył z zadziwiającą prędkością.
-Niall, kurwa, co się dzieje?
-Jess jest w szpitalu! - wydarł się.
-No to było tak od razu! Co tak wolno jedziesz, zapierdalaj szybciej! - mówiłam spanikowana.
-Chyba nie chcesz leżeć koło niej, co? - spytał poirytowany.
W końcu dotarliśmy do szpitala. Weszliśmy do odpowiedniej sali. Tam byli już wszyscy. Lou był tak zdenerwowany, że stłukł wazon i o mały włos nie przewróciłby maszyny, tej takiej pikającej, więc lekarz kazał mu wyjść.

-Kurwa, powie mi pan, co się z nią dzieje? - spytał zdenerwowany Matt.
-Proszę nie krzyczeć. To tylko objawy pourazowe. Nic poważnego, powinna się obudzić najdłużej za sześć godzin. Teraz proszę opuścić salę, pacjentka musi mieć spokój, a z tymi dziećmi to niemożliwe. - odpowiedział doktor.
-Chłopcy, idziemy! - powiedziałam z trudem powstrzymując łzy.
Wyszliśmy na korytarz, a tam w kółko chodził Lou. Jak tylko nas zobaczył, podbiegł do Liam'a, pytając co się stało.
-No wiesz, to tylko takie pourazowe. W medycynie lekarsk
-Obudzi się za jakieś 6 godz., wyjdzie z tego - przerwał naszemu wszechwiedzącemu Zayn.
Louis nie czekając na pozwolenie wbiegł do sali. Ja już prawie spałam na stojąco, więc usiadłam pod ścianą i zamknęłam oczy.
-Kawy? - spytał Niall.
-Niee, dzięki, wolę kupę.. - odpowiedziałam już pogrążona w lekkim śnie.
-Widzę, że chcesz spać. - stwierdził Niall.
-Niewygodnie, poduszka, twoje kolana. - mruknęłam.
-Rozumiem... Chyba. - powiedział usadawiając się koło mnie. Ja bez zastanowienia położyłam głowę na jego kolanach, i momentalnie usnęłam.

-----------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam że krótki, weny nie miałam ;\ Ale za to mam taki zajebisty pomysł na szósty rozdzialik... Będzie... Ujawnienie niespodziewanej tajemnicy... I obiecuję, że będzie dłuuuugi ;D

4 komentarze:

  1. Super!!Pisz dalej!!Nie mogę się doczekać!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zostałas nominowana do Liebster Award.Więcej informacij na moim blogu:
    http://mojahistoriaonedrection.blogspot.gr/

    OdpowiedzUsuń